
Wysokie C
5 czerwca, 2023
Nepal podróż mojego życia :) ciąg dalszy, dalszy hahaahah
24 czerwca, 2023

W sumie to miałam mnóstwo okazji do podróżowania. Rodzice podróżowali, więc mnie ze sobą brali, na studiach miałam zajawke i zrobiłam kurs pilota wycieczek i tez podróżowałam, no i miałam kilka koleżanek z którymi latałam po świecie i szalałam hahaha. Trochę Państw dzięki temu mogłam zwiedzić, no dobra trochę więcej hahaha. Była to Europa i kilka Egzotyków, ale nic nie równało się jednemu wyjazdowi. Był to wyjazd do Nepalu, który okazał się moim życiowym wyjazdem. Był to ten wyjazd za którego stworzyłam ludka Strong Mena Kukurydziaka hahaha. Również to był ten wyjazd gdzie miałam wątpliwości czy jechać bo czy dam radę bo przecież ja pływam ahhahah, a nie trekkuje(trekking– forma turystyki przygodowej lub kwalifikowanej, uprawiana w trudnych warunkach terenowych i klimatycznych. Wyróżnia się kilka form trekkingu. Najpopularniejszą jest trekking klasyczny, będący formą pośrednią między wspinaczką a hikingiem info z Wikipedii) w górach hahahha. Na szczęście moja intuicja była silniejsza niż moje wątpliwości i strach, no i to coś co mnie TAM ciągnęło i jednocześnie bardzo ciekawiło.
Termin podany, więc zaczęło się…. Ostre treningi już typowo pod góry, zakup sprzętu, obczajka tras no i to najważniejsze co zrobie jak spuchnę, albo jak mnie złapie choroba wysokościowa? Zaczęło się wahadełko hahaah, nie nie jade, póżniej a jade hahaha, no i tak w kółko. Co najlepsze było, że mimo wspomnianego wahadełka dalej gromadziłam sprzęt i dalej trenowałam jak oszalała. Hahaha. Nawet przez treningi chwilowo po bracie przejęłam ksywkę Dzik ahhahah- nie wiem może od ostrego rycia na treningach hahahaha. Czułam taki dreszczyk, a czym bliżej to gardło miałam tak ściśnięte, że szok, ale to nie było nie przyjemne uczucie, to raczej było cos takiego co mnie szykowało na coś wielkiego i mistycznego. Ja nigdy wcześniej nie miałam takich emocji. Nawet kite (Kitesurfing – sport wodny, polegający na poruszaniu się po wodzie na desce lub hydroskrzydle z pomocą pędnika – latawca. Sport ten uprawiany jest zarówno na akwenach słodkowodnych, jak i morskich. Info z Wikipedii) tyle mi nie dał, co TO.

Bilety przyszły, rozpiska, trasy i info, że grupa jest podzielona na dwie-jedna część leciała przez Londyn( czyli Ja hahaha) a druga przez Helsinki. Trochę miałam stresa, bo ja byłam w grupie, gdzie sami faceci byli. No to głowa zaczęła mi pracować, no pewnie to są sami specjaliści, górołazi, trekkingowcy i biegacze górscy i JA Panna od wody i latawca z opalenizną po olejku z broktem hahahhaha. Wisieńką na torcie było info, że moją grupę ogarnia jeden z najlepszych wspinaczy w Polsce, kolo od Mont Blanc, Patagoni i żeby było mało to ambasador firm Petzl i Arcteryxa. To już był gwóźdź do trumny hahahah, ale to co się działo i jak wyszło, że to był wyjazd mojego życia to opowiem w następnym artykule






